piątek, 19 października 2012

Praktyki zawodowe

Cześć czołem ;D

Długo nic się nie działo tutaj, ponieważ nia było jakoś specjalnych okazji do tego. Ale teraz jest jedna i to bardzo ważna dla mnie sprawa. Mianowicie miesiąć październik jest miesiącem wolnym od szkoły dla mnie. Cały miesią luz ;D Luz bluss ale nie do końca, mam teraz praktyki. Jestem uczniem w technikum na profilu elektryk.




Jak to mówią elektryka prąd nie tyka. ;D
Pewnie mogą się pojawić pytania dlaczego elektryk a nie np. mechanik.
Jakoś tak poszło, i nie żałuję coś czasami było zwątpienie, koledzy na tym samym fachu lecz w zawodówce na pierwszym roku już umieli więcej praktycznie, podczas gdy my w technikum kuliśmy teorię.
Nie wiele razy były pytani, gdzie się nam to przyda? Przecież my nic nie robimy.
Do czasu. Teraz praktyki wiedza owocuje, można ją wykorzystać, poza tym fach jest dobrze płatny, a jakoś na wszystkie kwity trzeba zarobić, choć w mojej okolicy o pracę w tym zawodzie jest trudno. Na razie jeszcze o tym nie myślę, dopiero 3 klasa...
Jak to bywa w polsce, jak ktoś sobie załatwił praktyki prywatnie to miał je z prawdziwego zdarzenia, jak nie to szkoła ma umowę z takim zakładem co z elektryką niewiele ma wspólnego, ale coś elektrycznego raz na 5 lat robią :D :D  Ja wraz z trzema kolegami miałem takie szczeście że robimy z elektrykiem instalację w budynku należącym do szkoły. Zakładamy instalację natynkową.


Pewnie nie wszyscy wiedzą z jaką to instalacją mamy do czynienia, więc już mówię.
Jest to jeden z rodzaji instalcji, kładzie się ją na tynku, nie trzeba ncic kuć, przewody są prowadzone w korytkach które zabezpieczają i osłaniają przewody. Pewnie nie raz coś takiego widzieliście, jeśli po ścianie idzie takie korytko, zamknięte a dochodzi do lamp, gniazdek czy włączników to może to być instalacja natynkowa. Ale żeby był montaż, musi najpierw być demontaż starej istalacji, która już była mocno wyeksploatowana, oraz położona starym sposobem który teraz już mocno "raził" w oczy fachowych elektryków. Normy bezpieczeństwa, także były tylko na papierze. Ale cóż. Do demontażu były dwa duże pomieszczenia, lampy, przewody, gniazda, wtycznik i innego rodzaju ustrojstwa trzeba było usunąć. Nie pytajcie jak, ponieważ wszystko i tak było do wyrzucenia więc mogliśmy zaszaleć ;D ;D Fajna zabawa.
Oczywiście na samym początku zostało odłączone napięcie, aby nie było strat w ludziach ;D

Aby można było położyć przewody trzeba było zamocować te korytka. Jakby ktoś nie wiedział o czym mowa to prezentuję to zdjęcie poniżej:


Za pomocą kołków rozporowych zostały one przytwierdzone do ścian. Jest wiele rodzaji tych korytek oraz rozmiarów. Później przyszła pora na lampy, jarzeniówki. Przykręcamy? Hola hola nie tak szybko, teraz przychodzi czas na matemtykę, trzeba dobrze rozmierzyć pomieszczenia aby je jakoś sensownie zamocować. Okej obliczenia są to jazda z oprawami na drabiny i mocujemy. Później to samo z gniazdkami oraz włącznikami. Wszystko połączone w puszkach. Praktyki jeszcze trwają, już wiem że wiele mi to pomogło, wiele mogliśmy zrobić sami, ponieważ elektryk który nad nami czuwa nie robi nic za nas a wszystko robimy sami, jak są jakieś problemy to pomagam nam, lecz nie robi tego za nas.
Fajna sprawa w ten sposób można się wiele nauczyć.
Oczywiście wszystko odbywa się bezpłatnie, lecz wiedza jest bezcenna, a właściwie to nauka.
Teraz wiem że aby była praktyka musi być teoria, jest fajnie, można doświadczyć tego zawodu.

Życzę Wam aby każdy miał takie praktyki, a nie tylko przynieść, podaj, pozamiataj ;)

Do następnego ;)

Pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. O co chodzi z tą matematyką? Rozmieszczanie aby sensownie zamocować? Projekt wymiany instalacji musi zostać wykonany przez projektanta, ten zatwierdzony przez kogoś tam, to oni decydują gdzie będzie lampa, kontakt, włącznik. Nie dawno robiliśmy podwieszane sufity, dużo jebania się z przeciąganiem kabli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylko tutaj nie ma jako takiego planu, tylko "pan zrobi żeby było dobrze " :D Polska ;D :D

      Usuń
    2. Dziwne, teraz budownictwo to nie to samo co 10lat temu kiedy ździsiek namieszał zaprawy, heniek wymurował i otynkował, rysiek poprowadził instalacje, a klient odebrał i był zadowlony. Teraz budowlaniec jest poddany kierownikowi budowy, ten projektantowi lub inspektorowi.

      Usuń
  2. Elektryka prąd nie tyka :D

    OdpowiedzUsuń