Witam po raz kolejny na moim blogu :)
Temat pewnie niewiele Wam mówi, ale stało się!
W dniu dzisiejszym (tj. 21.02.2012r.) gościłem na pierwszych wykładach na prawo jazdy kat. B.
Pewnie pomyślicie że jak można przeżywać uzyskiwanie kategorii którą ma prawie każdy. Uwierzcie mi na słowo że można. Trochę trzeba było czekać na to wydarzenie ale w końcu jest. Póki co są to tylko wykłady, czyli różnego rodzaju filmiki które mają na celu nauczenia nas zasad ruchu drogowego. Zajęcie nie są nudne ponieważ prezentację są ciekawe jak i Pan który to prowadzi ma bardzo fajne podejście do młodych ludzi.
Mimo swojego wieku zachowuje się tak jakby też miał niespełna 18 lat. :DHumor go nie opuszcza.
Tutaj już będę kończył moje tworzenie, ponieważ i teraz nie mam za wiele czasu, ale o wykładach ileż można pisać. To trzeba przeżyć! :D W ramach kursu otrzymaliśmy także książki z przykładowymi testami.
Wkrótce pojawi się także coś więcej oraz później będą wpisy z jazd, na które już teraz czekam.
Pozdrawiam :)
wtorek, 21 lutego 2012
piątek, 17 lutego 2012
PL -- D -- PL
A więc obiecany film którego reżyserem jest mój kolega Kamil.
Film oczywiście możecie ocenić sami ale według mnie jest na bardzo ale to bardzo wysokim poziomie. Chyba już starczy mojego gadania, czas na film.
Jeśli ktoś śledzi mój blog to w najbliższym czasie pojawi się myślę dość ciekawy temat, ale to póki co zostaje tajemnicą lasu ;D
Film jest podzielony na części.
Part 1
oraz
Part 2
Muszę Was przeprosić że są to linki do filmów a nie jak było w przypadku w którym pokazywałem zwiastun ale nie można było znaleźć filmów które Kamil wrzucił na YT, po prostu opcje bloga niestety nie są takie jakbym chciał. Ale obejrzeć możecie, i naprawdę bardzo gorąco polecam.
Wracając to mnie, to ostatnio nic nowego się nie pojawiło, ale w najbliższym czasie będą myślę dość fajne posty, o ile także szkoła pozwoli. Miejmy nadzieję że tak. :)
Do następnego
Pozdrawiam :)
Film oczywiście możecie ocenić sami ale według mnie jest na bardzo ale to bardzo wysokim poziomie. Chyba już starczy mojego gadania, czas na film.
Jeśli ktoś śledzi mój blog to w najbliższym czasie pojawi się myślę dość ciekawy temat, ale to póki co zostaje tajemnicą lasu ;D
Film jest podzielony na części.
Part 1
oraz
Part 2
Muszę Was przeprosić że są to linki do filmów a nie jak było w przypadku w którym pokazywałem zwiastun ale nie można było znaleźć filmów które Kamil wrzucił na YT, po prostu opcje bloga niestety nie są takie jakbym chciał. Ale obejrzeć możecie, i naprawdę bardzo gorąco polecam.
Wracając to mnie, to ostatnio nic nowego się nie pojawiło, ale w najbliższym czasie będą myślę dość fajne posty, o ile także szkoła pozwoli. Miejmy nadzieję że tak. :)
Do następnego
Pozdrawiam :)
czwartek, 9 lutego 2012
Zwiastun
Po wejściach na bloga po opisanej trasie w wykonaniu Kamila stwierdziłem ze przypadło Wam to do gustu. Również widać było to po zostawionych przez Was komentarzach, za które tutaj dziękuje.
Zamieszczam teraz mały zwiastun filmu nad którym Kamil pracuje który ukaże sie 17.02.2012.
Zamieszczam teraz mały zwiastun filmu nad którym Kamil pracuje który ukaże sie 17.02.2012.
Jak dla mnie film jest w świetnym wykonaniu, jak dla mnie taką niespodziewaną atmosferę filmu buduje jego podkład muzyczny. Koniec tych pogaduszek, czas na film.
wtorek, 7 lutego 2012
Kamil w trasie
Witam. Niżej zaprezentuję przebieg trasy a dokładnie mówiąc taką relację z trasy mojego kolegi Kamila, który to także użyczył mi swojego zdjęcia które można oglądać na górze. Jeśli takie opisy będą się cieszyły popularnością na moim blogu to oczywiście każda trasa opisana przez Kamila będzie tutaj. Jeśli także uzyskam Jego zgodę, bo to najważniejsze.
Już chyba starczy mojego stępu.
Zapraszam do przeczytania, polecam, naprawdę warto.
Wieruszów – Niemcyx10 – Krefeld – Borki
Dzień 1 Wtorek 31.01.2012r.
Star: Wieruszów
Meta: granica DDR/RFN Eisenach
Dzień zaczął się po godzinie piątej. Siostra zawiozła nas do firmy gdzie się przepakowaliśmy. Plan miał być taki, że mieliśmy jechać z 8 miejscami na Niemcy zaczynając od Rhedy-Wiedenbruck, jednakże okazało się, że towar nie jest gotowy i załadowaliśmy 10 miejsc na Niemcy zaczynając gdzieś za Bad Hersfeld a kończąc gdzieś na Zagłębiu. Na placu zgadaliśmy się z innym kierowcą z firmy, że na granicy się spotkamy i pojedziemy dalej razem. Wyjechaliśmy z firmy i pojechaliśmy na Wrocław. Do Sycowa standardowo szarpanina. Ciągłe hamowanie bujanie się, zmiana biegów i tak na okrągło. Za Sycowem już obraliśmy stałe tempo, które trzymaliśmy do granicy. Na Zgorzelcu zjechaliśmy na Orlen-a na zakupy do pobliskiego sklepu i na zupę do bar-u. W międzyczasie podjechał kumpel z firmy z drugim znajomym i po krótkiej rozmowie ruszyliśmy na Niemca. Na granicy jak zwykle przywitała nas delegacja policji, która zaraz wydarła za jakąś osobówką i ściągnęła ją na parking. Do Bautzen co chwilę krążyły sępy z BAG, ZOLL i policji a dalej było czyściutko. Przed Dreznem zrobiliśmy 30 minut pauzy, zjedliśmy coś na szybko, popiliśmy herbatą i pomknęliśmy dalej. Oczywiście jazdę umilali sobie rozmową na CB, a ja robiłem zdjęcia, nagrywałem filmiki bądź czytałem gazetę. Na Chemnitz chłopaki polecieli A72 na Hof i dalej na Norymbergię a by dalej A4 na Erfurt. Wieczorem zajechaliśmy na pompę na starej granicy DDR z RFN. Naszykowaliśmy kolację, posprzątaliśmy w kabinie i resztę czasu zajęliśmy filmem przy którym piłem niemieckiego browara ze stacji, który przyznam bardzo mi przypadł do smaku. Późnym wieczorem poszliśmy spać.
Dzień 2 Środa 01.02.2012r.
Start: granica DDR/RFN
Meta: Hessen
Rano wstaliśmy coś po szóstej. Mieliśmy jeszcze kawałek dojazdu do pierwszego miejsca rozładunku. Za Bad Hersfeld, zjechaliśmy z A4 i dalej landówkę przedzieraliśmy się do Schwalmstadt. Byliśmy trochę przed czasem, więc wykorzystaliśmy go na śniadanie po którym poszliśmy zameldować się do biura. Wszystko się zgadzało więc od razu pod rampę. Zrzuciliśmy kilkanaście paczek i pojechaliśmy dalej. Do Kreutztal mieliśmy spory kawałek drogi a na miejscu zrzuciliśmy paletę i obraliśmy kierunek Betzdorf. Tam trafiliśmy na pauzę i po godzinie nas rozładowali. Stąd landówkę do Altenkirchen, gdzie mieliśmy kolejną paletę do zrzucenia. Dojazd całkiem przyjemny i widoki również miłe dla oka. Landówka, góry, jazda wzdłuż rzeki, podjazdy oraz zjazdy. To jest to co lubię. Po rozładunku wystarczyło nam czasu aby dolecieć do Hessen niedaleko Bonn-u. Na miejscu biura były już pozamykane więc nie udało się nam chociaż zdać papierów. Zjedliśmy obiad w postaci ziemniaków, sosu pieczarkowego i kotletów schabowych, a na przegryzkę oczywiście ogórki meksykańskie. Chodząc trochę wokół sklepu natrafiliśmy na Lidla, gdzie poszliśmy na zakup prowiantu. Potem skorzystaliśmy z prysznica i resztę wieczoru oglądaliśmy filmy.
Dzień 3 Czwartek 02.02.2012r.
Start: Hessen
Meta: Hilden
Tata obudził mnie po szóstej. Zjedliśmy śniadanie, wypiliśmy po herbacie i po 7 poszliśmy do biura z papierami. Sprawdzili avizo i podali numer rampy. Po rozładunku pojechaliśmy w kolejne miejsce nad Bonn. Tam tylko zdaliśmy 2 kartony i kolejnym miejscem było Leverkusen. Sytuacja wyglądała nieciekawie, gdyż przed nami było kilkanaście aut w kolejce ale po 30 minutach przyszedł magazynier, mówiąc byśmy podstawili się pod rampę. Wózkowy zabrał 4 palety z naczepy, podbił papiery i byliśmy wolni. Stąd już tylko kawałek drogi do Hilden gdzie były 2 punkty rozładunku. W pierwszym powiedzieli nam, że nie rozładują bo jesteśmy zaawizowani na piątek. Nie czekając pojechaliśmy do ostatniego miejsca i bez problemu je zdaliśmy. Znaleźliśmy przytulne miejsce i tam postanowiliśmy czekać do jutra. W międzyczasie z biura przyszedł adres załadunku w Krefeld. Zjedliśmy obiad obejrzeliśmy kilka filmów i poszliśmy spać.
Dzień 4 Piątek 03.02.2012r.
Start: Hilden
Meta: Stacja BP na A4
Tak jak poprzedniego dnia tak i dzisiaj obudziłem się o szóstej. Po śniadaniu pojechaliśmy pod sklep i od razu ustawiliśmy się pod rampą. Weszliśmy na magazyn i magazynier wyjechał z towarem podbił papiery i byliśmy wolni. Na pusto polecieliśmy do Krefeld na załadunek. Bez problemu znaleźliśmy zakład bo już wcześniej w nim się tata ładował. Najpierw czekaliśmy na załadunek w kolejce a kiedy wypadła nasza, ogłoszono przerwę i wózkowi poszli na nią. Po godzinie wrócili i zabrali się do roboty. Ten, który najpierw nam się trafił, musiał być świeży bo i dość wolno mu to szło, a na koniec zapomniał o 4 paletach. Dopiero kiedy powiedzieliśmy mu i pokazaliśmy na dokumencie pojechał i doładował brakujące palety. Zabezpieczyliśmy ładunek, zrobił kilka zdjęć i mogliśmy ruszać. Przez ten czas zmarzliśmy na kość bo na dworze było -16 stopni. Na wyjeździe dali nam papiery i kwit wagowy po czym ruszyliśmy. Wypadało jechać A2 ale znając realia i czas o jakim ruszyliśmy postanowiliśmy jechać A44 na Kassel, kawałek A7 i potem już A38 na Halle, koło Lipska i w Dreźnie na A4 na Zgorzelec. Przy 24 tonach na naczepie i na niektórych wniesieniach podjazdy zajmowały nam trochę czasu. Od czasu do czasu przechodziły chmury z opadami śniegu ale szybko zanikały. Przed Nordhausen zjechaliśmy na paki nr na pauzę. Zjedliśmy obiad skorzystaliśmy z toalety i ruszyliśmy dalej. Wieczór się zbliżał, ruch na drodze malał jazda była o wiele spokojniejsza. Późnym wieczorem przekroczyliśmy granicę w Jędrzychowicach i kilka km za granicą zjechaliśmy na BP, żeby zrobić pauzę i kolejnego dnia ruszyć do domu. Na stacji wzięliśmy po hot-dogu i poszliśmy do auta. Śnieg zaczął lekko padać a mróz się wzmagał. Obejrzeliśmy film, porozmawialiśmy trochę i poszliśmy spać.
Dzień 5 Sobota 04.02.2012r.
Start: BP na A4
Meta: Borki
Budzik zadzwonił o 4 i trzeba było ruszać. Kiedy ja sprzątałem samochód, tata poszedł na stację i kupił nam po 2 hot-dogi zamiast śniadania. Taka mała oznaka lenistwa. Całą noc musiało padać, bo na parkingu zrobiło się biało, widać było tylko ślady po ciężarówkach, które ruszyły wcześniej od nas i te, które jeździły po parkingu w poszukiwaniu miejsc na odpoczynek. Na A4 cisza i spokój, spokojna płynna jazda sprawiła, że nie wiedząc kiedy, usnąłem. Przebudziłem się przed obwodnicą Wrocławia ale i po chwili znów sen wziął górę i zasnąłem. Ostatecznie przebudziłem się za skrzyżowaniem od drogi dojazdowej na AOW. Wjeżdżając do każdej miejscowości robiło się siwo, od dymu wydobywającego się z kominów. Temperatura spadała bardziej aż do
-20.5 stopnia o godzinie 8. Ruch nie był wzmożony ale i tak od czasu do czasu tempo jazdy zwalniało do 60km/h. ostatecznie przed dziewiątą, dotarliśmy do domu, gdzie tata będzie weekendował by w poniedziałek ruszyć w kolejną trasę.
______________________________________________________________________________
No i było by na tyle. W imieniu Kamila dziękuję za przeczytanie oraz uwagę. Mam nadzieję, a właściwie pewność że nie było to nudne. Jego opisy jak dla mnie są po prostu super. W późniejszym czasie bardzo możliwe że pojawi się także film z tej trasy.
Do następnego :)
Już chyba starczy mojego stępu.
Zapraszam do przeczytania, polecam, naprawdę warto.
Wieruszów – Niemcyx10 – Krefeld – Borki
Dzień 1 Wtorek 31.01.2012r.
Star: Wieruszów
Meta: granica DDR/RFN Eisenach
Dzień zaczął się po godzinie piątej. Siostra zawiozła nas do firmy gdzie się przepakowaliśmy. Plan miał być taki, że mieliśmy jechać z 8 miejscami na Niemcy zaczynając od Rhedy-Wiedenbruck, jednakże okazało się, że towar nie jest gotowy i załadowaliśmy 10 miejsc na Niemcy zaczynając gdzieś za Bad Hersfeld a kończąc gdzieś na Zagłębiu. Na placu zgadaliśmy się z innym kierowcą z firmy, że na granicy się spotkamy i pojedziemy dalej razem. Wyjechaliśmy z firmy i pojechaliśmy na Wrocław. Do Sycowa standardowo szarpanina. Ciągłe hamowanie bujanie się, zmiana biegów i tak na okrągło. Za Sycowem już obraliśmy stałe tempo, które trzymaliśmy do granicy. Na Zgorzelcu zjechaliśmy na Orlen-a na zakupy do pobliskiego sklepu i na zupę do bar-u. W międzyczasie podjechał kumpel z firmy z drugim znajomym i po krótkiej rozmowie ruszyliśmy na Niemca. Na granicy jak zwykle przywitała nas delegacja policji, która zaraz wydarła za jakąś osobówką i ściągnęła ją na parking. Do Bautzen co chwilę krążyły sępy z BAG, ZOLL i policji a dalej było czyściutko. Przed Dreznem zrobiliśmy 30 minut pauzy, zjedliśmy coś na szybko, popiliśmy herbatą i pomknęliśmy dalej. Oczywiście jazdę umilali sobie rozmową na CB, a ja robiłem zdjęcia, nagrywałem filmiki bądź czytałem gazetę. Na Chemnitz chłopaki polecieli A72 na Hof i dalej na Norymbergię a by dalej A4 na Erfurt. Wieczorem zajechaliśmy na pompę na starej granicy DDR z RFN. Naszykowaliśmy kolację, posprzątaliśmy w kabinie i resztę czasu zajęliśmy filmem przy którym piłem niemieckiego browara ze stacji, który przyznam bardzo mi przypadł do smaku. Późnym wieczorem poszliśmy spać.
Dzień 2 Środa 01.02.2012r.
Start: granica DDR/RFN
Meta: Hessen
Rano wstaliśmy coś po szóstej. Mieliśmy jeszcze kawałek dojazdu do pierwszego miejsca rozładunku. Za Bad Hersfeld, zjechaliśmy z A4 i dalej landówkę przedzieraliśmy się do Schwalmstadt. Byliśmy trochę przed czasem, więc wykorzystaliśmy go na śniadanie po którym poszliśmy zameldować się do biura. Wszystko się zgadzało więc od razu pod rampę. Zrzuciliśmy kilkanaście paczek i pojechaliśmy dalej. Do Kreutztal mieliśmy spory kawałek drogi a na miejscu zrzuciliśmy paletę i obraliśmy kierunek Betzdorf. Tam trafiliśmy na pauzę i po godzinie nas rozładowali. Stąd landówkę do Altenkirchen, gdzie mieliśmy kolejną paletę do zrzucenia. Dojazd całkiem przyjemny i widoki również miłe dla oka. Landówka, góry, jazda wzdłuż rzeki, podjazdy oraz zjazdy. To jest to co lubię. Po rozładunku wystarczyło nam czasu aby dolecieć do Hessen niedaleko Bonn-u. Na miejscu biura były już pozamykane więc nie udało się nam chociaż zdać papierów. Zjedliśmy obiad w postaci ziemniaków, sosu pieczarkowego i kotletów schabowych, a na przegryzkę oczywiście ogórki meksykańskie. Chodząc trochę wokół sklepu natrafiliśmy na Lidla, gdzie poszliśmy na zakup prowiantu. Potem skorzystaliśmy z prysznica i resztę wieczoru oglądaliśmy filmy.
Dzień 3 Czwartek 02.02.2012r.
Start: Hessen
Meta: Hilden
Tata obudził mnie po szóstej. Zjedliśmy śniadanie, wypiliśmy po herbacie i po 7 poszliśmy do biura z papierami. Sprawdzili avizo i podali numer rampy. Po rozładunku pojechaliśmy w kolejne miejsce nad Bonn. Tam tylko zdaliśmy 2 kartony i kolejnym miejscem było Leverkusen. Sytuacja wyglądała nieciekawie, gdyż przed nami było kilkanaście aut w kolejce ale po 30 minutach przyszedł magazynier, mówiąc byśmy podstawili się pod rampę. Wózkowy zabrał 4 palety z naczepy, podbił papiery i byliśmy wolni. Stąd już tylko kawałek drogi do Hilden gdzie były 2 punkty rozładunku. W pierwszym powiedzieli nam, że nie rozładują bo jesteśmy zaawizowani na piątek. Nie czekając pojechaliśmy do ostatniego miejsca i bez problemu je zdaliśmy. Znaleźliśmy przytulne miejsce i tam postanowiliśmy czekać do jutra. W międzyczasie z biura przyszedł adres załadunku w Krefeld. Zjedliśmy obiad obejrzeliśmy kilka filmów i poszliśmy spać.
Dzień 4 Piątek 03.02.2012r.
Start: Hilden
Meta: Stacja BP na A4
Tak jak poprzedniego dnia tak i dzisiaj obudziłem się o szóstej. Po śniadaniu pojechaliśmy pod sklep i od razu ustawiliśmy się pod rampą. Weszliśmy na magazyn i magazynier wyjechał z towarem podbił papiery i byliśmy wolni. Na pusto polecieliśmy do Krefeld na załadunek. Bez problemu znaleźliśmy zakład bo już wcześniej w nim się tata ładował. Najpierw czekaliśmy na załadunek w kolejce a kiedy wypadła nasza, ogłoszono przerwę i wózkowi poszli na nią. Po godzinie wrócili i zabrali się do roboty. Ten, który najpierw nam się trafił, musiał być świeży bo i dość wolno mu to szło, a na koniec zapomniał o 4 paletach. Dopiero kiedy powiedzieliśmy mu i pokazaliśmy na dokumencie pojechał i doładował brakujące palety. Zabezpieczyliśmy ładunek, zrobił kilka zdjęć i mogliśmy ruszać. Przez ten czas zmarzliśmy na kość bo na dworze było -16 stopni. Na wyjeździe dali nam papiery i kwit wagowy po czym ruszyliśmy. Wypadało jechać A2 ale znając realia i czas o jakim ruszyliśmy postanowiliśmy jechać A44 na Kassel, kawałek A7 i potem już A38 na Halle, koło Lipska i w Dreźnie na A4 na Zgorzelec. Przy 24 tonach na naczepie i na niektórych wniesieniach podjazdy zajmowały nam trochę czasu. Od czasu do czasu przechodziły chmury z opadami śniegu ale szybko zanikały. Przed Nordhausen zjechaliśmy na paki nr na pauzę. Zjedliśmy obiad skorzystaliśmy z toalety i ruszyliśmy dalej. Wieczór się zbliżał, ruch na drodze malał jazda była o wiele spokojniejsza. Późnym wieczorem przekroczyliśmy granicę w Jędrzychowicach i kilka km za granicą zjechaliśmy na BP, żeby zrobić pauzę i kolejnego dnia ruszyć do domu. Na stacji wzięliśmy po hot-dogu i poszliśmy do auta. Śnieg zaczął lekko padać a mróz się wzmagał. Obejrzeliśmy film, porozmawialiśmy trochę i poszliśmy spać.
Dzień 5 Sobota 04.02.2012r.
Start: BP na A4
Meta: Borki
Budzik zadzwonił o 4 i trzeba było ruszać. Kiedy ja sprzątałem samochód, tata poszedł na stację i kupił nam po 2 hot-dogi zamiast śniadania. Taka mała oznaka lenistwa. Całą noc musiało padać, bo na parkingu zrobiło się biało, widać było tylko ślady po ciężarówkach, które ruszyły wcześniej od nas i te, które jeździły po parkingu w poszukiwaniu miejsc na odpoczynek. Na A4 cisza i spokój, spokojna płynna jazda sprawiła, że nie wiedząc kiedy, usnąłem. Przebudziłem się przed obwodnicą Wrocławia ale i po chwili znów sen wziął górę i zasnąłem. Ostatecznie przebudziłem się za skrzyżowaniem od drogi dojazdowej na AOW. Wjeżdżając do każdej miejscowości robiło się siwo, od dymu wydobywającego się z kominów. Temperatura spadała bardziej aż do
-20.5 stopnia o godzinie 8. Ruch nie był wzmożony ale i tak od czasu do czasu tempo jazdy zwalniało do 60km/h. ostatecznie przed dziewiątą, dotarliśmy do domu, gdzie tata będzie weekendował by w poniedziałek ruszyć w kolejną trasę.
______________________________________________________________________________
No i było by na tyle. W imieniu Kamila dziękuję za przeczytanie oraz uwagę. Mam nadzieję, a właściwie pewność że nie było to nudne. Jego opisy jak dla mnie są po prostu super. W późniejszym czasie bardzo możliwe że pojawi się także film z tej trasy.
Do następnego :)
poniedziałek, 6 lutego 2012
Kalendarz PT
Witam ponownie u siebie.
Jak mówi już trochę temat w tym poście chciałbym Wam pokazać kalendarze które wydał Polski Traker oraz Polski Traker Bus. Pewnie wielu z Was takie kalendarze ma u siebie i wiszą na honorowym miejscu, tak jak u mnie ale pomyślałem że warto. Może komuś przypadną do gustu i postawi sobie sprawić taki kalendarz. Były one z grudniowym wydaniem Polskiego Trakera.
Czas na zdjęcia:
Polski Traker:
oraz Polski Traker Bus:
Na koniec przepraszam że zdjęcia może nie są jakiejś extra jakości, ale nie posiadam jakiegoś super sprzętu do robienia zdjęć oraz też nie jestem zawodowcem w pstrykaniu. Ot taki sobie laik.
Mam nadzieję że widać co chciałem pokazać;)
Pozdrawiam i do następnego ;)
Jak mówi już trochę temat w tym poście chciałbym Wam pokazać kalendarze które wydał Polski Traker oraz Polski Traker Bus. Pewnie wielu z Was takie kalendarze ma u siebie i wiszą na honorowym miejscu, tak jak u mnie ale pomyślałem że warto. Może komuś przypadną do gustu i postawi sobie sprawić taki kalendarz. Były one z grudniowym wydaniem Polskiego Trakera.
Czas na zdjęcia:
Polski Traker:
oraz Polski Traker Bus:
Na koniec przepraszam że zdjęcia może nie są jakiejś extra jakości, ale nie posiadam jakiegoś super sprzętu do robienia zdjęć oraz też nie jestem zawodowcem w pstrykaniu. Ot taki sobie laik.
Mam nadzieję że widać co chciałem pokazać;)
Pozdrawiam i do następnego ;)
sobota, 4 lutego 2012
Start
Witam.
Nosiłem się z tym pomysłem ale koniec końców jest!
Ruszam z tym blogiem w którym będę poruszał tematy związane z ciężarówkami, lecz nie tylko. Można będzie tutaj znaleźć także kilka informacji z mojego życia, oczywiście nie wszystko i nie ze wszystkimi i dokładnymi szczegółami bo jest ot strona na którą mogą wchodzić różne osoby... Po prostu trzeba uważać.
Mam nadzieję że będę miał jakichś fanów czy coś w tym stylu którzy będą chętnie go odwiedzać.
Także z tego miejsca chciałbym bardzo podziękować mojemu koledze Kamilowi za udostępnienie zdjęcia które możecie podziwiać u góry. Na dziś to koniec.
Za dosłownie moment zaczyna także kurs na prawo jazdy kat B. Z tego wielkiego dla mnie wydarzenia także będzie można tutaj znaleźć różne wpisy.
Oby mi się powodziło ;)
Pozdrawiam ;)
Nosiłem się z tym pomysłem ale koniec końców jest!
Ruszam z tym blogiem w którym będę poruszał tematy związane z ciężarówkami, lecz nie tylko. Można będzie tutaj znaleźć także kilka informacji z mojego życia, oczywiście nie wszystko i nie ze wszystkimi i dokładnymi szczegółami bo jest ot strona na którą mogą wchodzić różne osoby... Po prostu trzeba uważać.
Mam nadzieję że będę miał jakichś fanów czy coś w tym stylu którzy będą chętnie go odwiedzać.
Także z tego miejsca chciałbym bardzo podziękować mojemu koledze Kamilowi za udostępnienie zdjęcia które możecie podziwiać u góry. Na dziś to koniec.
Za dosłownie moment zaczyna także kurs na prawo jazdy kat B. Z tego wielkiego dla mnie wydarzenia także będzie można tutaj znaleźć różne wpisy.
Oby mi się powodziło ;)
Pozdrawiam ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































