Witam. Niżej zaprezentuję przebieg trasy a dokładnie mówiąc taką relację z trasy mojego kolegi Kamila, który to także użyczył mi swojego zdjęcia które można oglądać na górze. Jeśli takie opisy będą się cieszyły popularnością na moim blogu to oczywiście każda trasa opisana przez Kamila będzie tutaj. Jeśli także uzyskam Jego zgodę, bo to najważniejsze.
Już chyba starczy mojego stępu.
Zapraszam do przeczytania, polecam, naprawdę warto.
Wieruszów – Niemcyx10 – Krefeld – Borki
Dzień 1 Wtorek 31.01.2012r.
Star: Wieruszów
Meta: granica DDR/RFN Eisenach
Dzień zaczął się po godzinie piątej. Siostra zawiozła nas do firmy gdzie się przepakowaliśmy. Plan miał być taki, że mieliśmy jechać z 8 miejscami na Niemcy zaczynając od Rhedy-Wiedenbruck, jednakże okazało się, że towar nie jest gotowy i załadowaliśmy 10 miejsc na Niemcy zaczynając gdzieś za Bad Hersfeld a kończąc gdzieś na Zagłębiu. Na placu zgadaliśmy się z innym kierowcą z firmy, że na granicy się spotkamy i pojedziemy dalej razem. Wyjechaliśmy z firmy i pojechaliśmy na Wrocław. Do Sycowa standardowo szarpanina. Ciągłe hamowanie bujanie się, zmiana biegów i tak na okrągło. Za Sycowem już obraliśmy stałe tempo, które trzymaliśmy do granicy. Na Zgorzelcu zjechaliśmy na Orlen-a na zakupy do pobliskiego sklepu i na zupę do bar-u. W międzyczasie podjechał kumpel z firmy z drugim znajomym i po krótkiej rozmowie ruszyliśmy na Niemca. Na granicy jak zwykle przywitała nas delegacja policji, która zaraz wydarła za jakąś osobówką i ściągnęła ją na parking. Do Bautzen co chwilę krążyły sępy z BAG, ZOLL i policji a dalej było czyściutko. Przed Dreznem zrobiliśmy 30 minut pauzy, zjedliśmy coś na szybko, popiliśmy herbatą i pomknęliśmy dalej. Oczywiście jazdę umilali sobie rozmową na CB, a ja robiłem zdjęcia, nagrywałem filmiki bądź czytałem gazetę. Na Chemnitz chłopaki polecieli A72 na Hof i dalej na Norymbergię a by dalej A4 na Erfurt. Wieczorem zajechaliśmy na pompę na starej granicy DDR z RFN. Naszykowaliśmy kolację, posprzątaliśmy w kabinie i resztę czasu zajęliśmy filmem przy którym piłem niemieckiego browara ze stacji, który przyznam bardzo mi przypadł do smaku. Późnym wieczorem poszliśmy spać.
Dzień 2 Środa 01.02.2012r.
Start: granica DDR/RFN
Meta: Hessen
Rano wstaliśmy coś po szóstej. Mieliśmy jeszcze kawałek dojazdu do pierwszego miejsca rozładunku. Za Bad Hersfeld, zjechaliśmy z A4 i dalej landówkę przedzieraliśmy się do Schwalmstadt. Byliśmy trochę przed czasem, więc wykorzystaliśmy go na śniadanie po którym poszliśmy zameldować się do biura. Wszystko się zgadzało więc od razu pod rampę. Zrzuciliśmy kilkanaście paczek i pojechaliśmy dalej. Do Kreutztal mieliśmy spory kawałek drogi a na miejscu zrzuciliśmy paletę i obraliśmy kierunek Betzdorf. Tam trafiliśmy na pauzę i po godzinie nas rozładowali. Stąd landówkę do Altenkirchen, gdzie mieliśmy kolejną paletę do zrzucenia. Dojazd całkiem przyjemny i widoki również miłe dla oka. Landówka, góry, jazda wzdłuż rzeki, podjazdy oraz zjazdy. To jest to co lubię. Po rozładunku wystarczyło nam czasu aby dolecieć do Hessen niedaleko Bonn-u. Na miejscu biura były już pozamykane więc nie udało się nam chociaż zdać papierów. Zjedliśmy obiad w postaci ziemniaków, sosu pieczarkowego i kotletów schabowych, a na przegryzkę oczywiście ogórki meksykańskie. Chodząc trochę wokół sklepu natrafiliśmy na Lidla, gdzie poszliśmy na zakup prowiantu. Potem skorzystaliśmy z prysznica i resztę wieczoru oglądaliśmy filmy.
Dzień 3 Czwartek 02.02.2012r.
Start: Hessen
Meta: Hilden
Tata obudził mnie po szóstej. Zjedliśmy śniadanie, wypiliśmy po herbacie i po 7 poszliśmy do biura z papierami. Sprawdzili avizo i podali numer rampy. Po rozładunku pojechaliśmy w kolejne miejsce nad Bonn. Tam tylko zdaliśmy 2 kartony i kolejnym miejscem było Leverkusen. Sytuacja wyglądała nieciekawie, gdyż przed nami było kilkanaście aut w kolejce ale po 30 minutach przyszedł magazynier, mówiąc byśmy podstawili się pod rampę. Wózkowy zabrał 4 palety z naczepy, podbił papiery i byliśmy wolni. Stąd już tylko kawałek drogi do Hilden gdzie były 2 punkty rozładunku. W pierwszym powiedzieli nam, że nie rozładują bo jesteśmy zaawizowani na piątek. Nie czekając pojechaliśmy do ostatniego miejsca i bez problemu je zdaliśmy. Znaleźliśmy przytulne miejsce i tam postanowiliśmy czekać do jutra. W międzyczasie z biura przyszedł adres załadunku w Krefeld. Zjedliśmy obiad obejrzeliśmy kilka filmów i poszliśmy spać.
Dzień 4 Piątek 03.02.2012r.
Start: Hilden
Meta: Stacja BP na A4
Tak jak poprzedniego dnia tak i dzisiaj obudziłem się o szóstej. Po śniadaniu pojechaliśmy pod sklep i od razu ustawiliśmy się pod rampą. Weszliśmy na magazyn i magazynier wyjechał z towarem podbił papiery i byliśmy wolni. Na pusto polecieliśmy do Krefeld na załadunek. Bez problemu znaleźliśmy zakład bo już wcześniej w nim się tata ładował. Najpierw czekaliśmy na załadunek w kolejce a kiedy wypadła nasza, ogłoszono przerwę i wózkowi poszli na nią. Po godzinie wrócili i zabrali się do roboty. Ten, który najpierw nam się trafił, musiał być świeży bo i dość wolno mu to szło, a na koniec zapomniał o 4 paletach. Dopiero kiedy powiedzieliśmy mu i pokazaliśmy na dokumencie pojechał i doładował brakujące palety. Zabezpieczyliśmy ładunek, zrobił kilka zdjęć i mogliśmy ruszać. Przez ten czas zmarzliśmy na kość bo na dworze było -16 stopni. Na wyjeździe dali nam papiery i kwit wagowy po czym ruszyliśmy. Wypadało jechać A2 ale znając realia i czas o jakim ruszyliśmy postanowiliśmy jechać A44 na Kassel, kawałek A7 i potem już A38 na Halle, koło Lipska i w Dreźnie na A4 na Zgorzelec. Przy 24 tonach na naczepie i na niektórych wniesieniach podjazdy zajmowały nam trochę czasu. Od czasu do czasu przechodziły chmury z opadami śniegu ale szybko zanikały. Przed Nordhausen zjechaliśmy na paki nr na pauzę. Zjedliśmy obiad skorzystaliśmy z toalety i ruszyliśmy dalej. Wieczór się zbliżał, ruch na drodze malał jazda była o wiele spokojniejsza. Późnym wieczorem przekroczyliśmy granicę w Jędrzychowicach i kilka km za granicą zjechaliśmy na BP, żeby zrobić pauzę i kolejnego dnia ruszyć do domu. Na stacji wzięliśmy po hot-dogu i poszliśmy do auta. Śnieg zaczął lekko padać a mróz się wzmagał. Obejrzeliśmy film, porozmawialiśmy trochę i poszliśmy spać.
Dzień 5 Sobota 04.02.2012r.
Start: BP na A4
Meta: Borki
Budzik zadzwonił o 4 i trzeba było ruszać. Kiedy ja sprzątałem samochód, tata poszedł na stację i kupił nam po 2 hot-dogi zamiast śniadania. Taka mała oznaka lenistwa. Całą noc musiało padać, bo na parkingu zrobiło się biało, widać było tylko ślady po ciężarówkach, które ruszyły wcześniej od nas i te, które jeździły po parkingu w poszukiwaniu miejsc na odpoczynek. Na A4 cisza i spokój, spokojna płynna jazda sprawiła, że nie wiedząc kiedy, usnąłem. Przebudziłem się przed obwodnicą Wrocławia ale i po chwili znów sen wziął górę i zasnąłem. Ostatecznie przebudziłem się za skrzyżowaniem od drogi dojazdowej na AOW. Wjeżdżając do każdej miejscowości robiło się siwo, od dymu wydobywającego się z kominów. Temperatura spadała bardziej aż do
-20.5 stopnia o godzinie 8. Ruch nie był wzmożony ale i tak od czasu do czasu tempo jazdy zwalniało do 60km/h. ostatecznie przed dziewiątą, dotarliśmy do domu, gdzie tata będzie weekendował by w poniedziałek ruszyć w kolejną trasę.
______________________________________________________________________________
No i było by na tyle. W imieniu Kamila dziękuję za przeczytanie oraz uwagę. Mam nadzieję, a właściwie pewność że nie było to nudne. Jego opisy jak dla mnie są po prostu super. W późniejszym czasie bardzo możliwe że pojawi się także film z tej trasy.
Do następnego :)


































Bardzo przyjemna relacja, trzymaj tak dalej :) I oczywiście powodzenia, w końcu przyjdzie ten czas, że zrealizujesz swoją pasję i Ty :)
OdpowiedzUsuńNo elegancki opis. Tak trzymaj i dodawaj takie relacje.
OdpowiedzUsuńMam tylko taką prośbę, zdjęcia zrób tak żeby po otworzeniu się powiększały a nie żeby były dalej taki miniaturki.
Więc powodzonka i będę tu często zaglądał :)
Elegancki post :) Pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńto jak lubisz wpisy to masz jeszcze jeden wpis ,
OdpowiedzUsuńto powodzenia na tych tirach kamil ,
czes
' EDMONTON '
Z EDMONTON , ALBERTA , CANADA ,
AMERYKA - POLNOCNA
KiEROWCA TiROW CLASS 1 TRUCK DRiVER CANADA
++++++++++++++++++++++++++++