Witam ponownie na moim blogu. Wiem że zbyt wiele się tutaj ostatnio jakoś nie dzieje, więc teraz trzeba to nadrobić dość ciekawym i miłym dla mnie wydarzeniem. Ale po kolei.
Dzień przed wyjazdem dowiedziałem się o trasie do pewnej miejscowości, na północny-wschód od Torunia. Nie był to pewny dla mnie wyjazd, wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatnich godzinach przed wyjazdem. Spoko, czekam z nadzieją że się uda. I się udało. Przed północą się dowiedziałem że następnego dnia o 10:00 ogień na tłoki. Wyjazd prywatny, osobówką (dla tych co nie wiedzą, powiem że mam prawko kat B, więc wiadomo... ;D ) Trasa w jedną stronę miała 280 km z hakiem. W stronę do owej miejscowości prowadził mój Tata. Tam wszystko przebiegło tak jak miało i nazad. Wspomnę tylko że pokonanie tego odcinka w stronę do, zajęło nam 4h. Przejechaliśmy się obwodnicą Torunia S10 oraz kawałek A1. Powrót tą samą drogą. No ale okej, wracamy ;D Jeszcze autostradę i obwodnicę jechał Tata. Dojeżdżamy do Inowrocławia i jak się jedzie w stronę Inowrocławia to przed nim jest po prawej taki Orlen. Niezbyt duży, lecz w sam raz, jak to się mówi ;D Zjeżdżamy, okej pada komenda: "młody, jedziesz teraz Ty". No to wiadomo co się dzieje, banan na ryjku od ucha do uch a jakby nie uszy to byłby do około głowy ;D Taki zaciesz był, ponieważ do domu jeszcze 220 km :] Była godzina coś koło 19:30 może przed 20. No to ja za stery jeszcze chwilkę stoimy i jazda. Wytaczam się z tego Orlenu i heja banana w stronę domu ;D Z prędkościami nie było przesadzania, max 90 w dużych porywach do 100 ale chyba nawet trzy cyfrowy wynik na prędkościomierzu nie pokazał się. Wiadomo, człowiek się dopiero dociera bo ile te prawko ma... Nie długo... Ale spokojnie lecimy, Pierwsze moje miasto przez które przejeżdżałem to wspomniany już wcześniej Inowrocław. Godzinny wieczorne więc ruch mniejszy, gitara się jechało. Można powiedzieć bezstresowo :] Miasto przejechane to i prędkości można było większe osiągać, bo wiadomo Przepisy Ruchu Drogowego rzecz święta. Pod nogą mam do dyspozycji 101 km wykrzesane z pojemności 1,6 w A4. Git majonez. Następnie kierunek Konin i DK 15;25. W Koninie jak tylko zobaczyłem ten "czerwony dywan" który kiedyś ktoś pokazywał na filmie to od razu mi się ten moment z tego filmu przypomniał. Nie wiem czy nie był to kolega Tkaczykowski ? Nie wiem, tak mi się wydaje. Następnie kierunek Kalisz i jedziem po DK12. Po drodze jeszcze ktoś stał na poboczu i szukali czegoś po poboczu, nie wiem czego, mieli lampkę i ja niechcący (w celu upewnienia się co tam się dzieje aby dostosować jazdę do warunków, ;D ) dałem im długimi, niestety chyba po oczach... Może i jakieś epitety poszły w moją stronę, a jeśli to ktoś z Was kto czyta to przepraszam. Po Kaliszu już wpadamy na drogę wojewódzką i jesteśmy co raz bliżej domu. Dzielnie i cali docieramy do domku. Mi tej jazdy do domu wyszło 4,5h więc półgodzinny więcej niż Tatowi który jechał w tamtą stronę. Ale nie chodziło nam o jazdę na czas więc spokojnie.
Może i opis nie jest jakiś mega atrakcyjny, ale nie jestem zawodowym pisarzem ;D
Chciałbym jeszcze powiedzieć coś na temat motocyklistów.... Może i nie wszyscy ale czy oni mają mózg? Co po niektórzy oczywiście? Bo nie chcę tutaj obrażać tych roztropnych. Przy naszej prędkości 120 jego było słychać i tylko momencik widać jak nas wyprzedzał, szedł na trzeciego na łuku... Jego prędkość nie wiem jaka była, ale ich w lusterku nie widać, słychać a potem już tylko sekundę widać.... Masakra.... Ale to ich życie nie moje...
Jeśli ktoś przeczytał całość to bardzo dziękuję :]
Sam czekam aby nadażył mi się kolejny wyjazd, taka trasa, dla mnie młodego który dopiero zaczyna to coś pięknego i nie do opisania ;] To po prostu trzeba przeżyć ;D
Do następnego :]
3maj Cie się i pozdrawiam :)
Kurcze no extra. Ja czekam aż nadejdzie ten upragniony wiek i będę mógł wsiąść za stery ojca auta :D
OdpowiedzUsuńPozdrowionka! :)
Nom fajny pościk, ja dziś wróciłem z trasy 350 km busem jechaliśmy przez 7 h bo jakiś motocyklista miał wypadek niestety śmiertelny na S8. Czy to nie można troche wolniej tymi motorami....
OdpowiedzUsuńNO gratuluje trasy. Ja jeszcze muszę czekać do września aby iść na prawko. Ty też tak miałeś że im bliżej tym bardziej ci się dni wydłużały :) ?
OdpowiedzUsuńNo ja czekałem ale to było w czasie roku szkolnego, także jak było dużo sprawdzianów to mi czas szybciej zleciał ;] Ale to jest racja że się wydłuża. Ale to jeszcze nic... Jak czekasz na odbiór dokumentu... Boże wtedy jest ogień i masakra ;D
UsuńPozdro i dzięki za komentarz i zapraszam ponownie :]
Będę tu zaglądał często więc jak najczęściej coś pisz :P
OdpowiedzUsuń