Na początek witam wszystkich którzy tu zaglądają :]
Temat tego posta specjalnie wybrałem taki która ma czytelnika zaciekawić. Lubię budować napięcie, więc nie powiem Wam teraz tego wyniku... Powiedzmy że streszczę cały przebieg egzaminu.
Rano oczywiście jazda jeszcze za kółkiem eLki do WORD-u oraz godzinka turlania się po mieście. Tak sobie dla przypomnienia co i jak oraz z czym to się je :D Ale to omińmy bo nic ciekawego się nie działo, prócz tysiąca myśli które się kotłowały w mojej głowie. Przemyśliwanie każdego zapamiętanego skrzyżowania, co jak i po co. Dodatkowo szybkie przypomnienie sobie punktów na który można łatwo się wyłożyć jak np. ja zrobiłem to ostatnio. Koniec jazd po mieście ruszam do WORD-u. Na dzień dobry jeszcze sprawdzenie dowodu osobistego oraz tego czy jestem na dzisiaj zapisany na egzamin. Wszystko gra. Przechodzę drzwi dalej. Tutaj już panuje atmosfera tak napięta że aż drzwi ciężej chodzą :D Pomieszczenie to jest nagrywane i wstęp do niego mają tylko osoby zdające oraz pracownicy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Grzecznie zajmuje miejsce siedzące i czekam. Czekam. Czekam.... Stres powoli i mi się daje we znaki. W końcu godzina 9:11 wyczytano mnie. Teraz stres osiągnął poziom wrzenia :D Dosłownie, w ciągu kilku sekund taka przemiana :D Udałem się do samochodu nr 17 w środku siedział już mój egzaminator wsiadam:
- Dzień dobry - zaczynam
- Dzień dobry, niech Pan wsiada - usłyszałem.
Spisał a dokładniej rzecz mówiąc sprawdził moje dane osobowe z dowodu bez którego nie można przystąpić do egzaminu, mowa oczywiście o dowodzenie osobistym.
Po sprawdzeniu wylosowałem co mam sprawdzić. Był to poziom płynu od spryskiwaczy oraz działanie świateł drogowych. Najpierw maska do góry. Pokazałem gdzie jest owy zbiornik i stwierdziłem że widać płyn w dolnej części zbiornika.
- Dobrze teraz proszę sprawdzić działanie świateł drogowych.
Więc przekręcam najpierw na światła mijania a następnie włączam drogowe. Idę sprawdzić, zaglądam do obu świateł i mówię że są dwa sprawne światła drogowe. Okej. Egzaminator wsiadł za "kółko" ja z prawej strony i podjeżdżamy pod łuk. Tutaj zamiana czyli ja za kółko i mam się przygotować do jazdy. Okej przygotowałem wszystko jak trzeba. Dostałem zgodę więc zaczynam wykonywać to zadanie. Na egzaminie plac robi się bez świateł. Okej łuk poszedł bezproblemowo. Teraz polecenie aby podjechać pod łuk, i zatrzymać się w dowolnym miejscu i wykonać ten manewr.
Wjechałem na wzniesienie, ręczny. Ustawimy obroty na około 2 tyś, popuszczamy sprzęgło i jak zaczyna brać to powoli ręczny do dołu. Udało się. Zjeżdżam z wzniesienia. Hamulec i czekam aż podjedzie instruktor, ponieważ te manewry on obserwuje z zewnątrz pojazdu. Wsiada, mówi o tym że będzie wydawał takie i takie polecenia, że mam się do nich stosować oraz do zasad ruchu drogowego. Okej jedynka gaz i poszli.... Tyle mnie na placu widzieli. Na mieście jazda szła fajnie, było kilka miejsc w których koncentracja wzrastała do 200% np na przejściach dla pieszych, gdzie ludzi w koło nich chodzili i nie można było poznać który zaraz wbiegnie na pasy.... I tak się turlałem ponad godzinkę. W końcu zjeżdżam do WORD-u. Gaszę samochód w odpowiedni sposób ponieważ najpierw luz potem ręczny, światła silnik i pasy. Gdybym nawet zgasił silnik a nie wyłączył świateł egzamin mógłby się zakończyć wynikiem negatywnym. Wielu może się to wydać śmieszne mi także ale niestety tak jest.... A wiadomo co stres robi z człowiekiem. Po tych moich czynnościach egzaminator wyciągnął słynną karteczkę i pisze... Wpisał mi jeden błąd że gdy na rondzie turbinowym miałem przejechać lewym pasem to za szybko uciekłem na owy lewy. Powinienem jechać dalej prawy ponieważ wiadomo jest ruch prawostronny. Jak mi powiedział że egzamin zakończony wynikiem POZYTYWNYM to było mi już wszystko jedno co za błąd zaznaczy! Tym razem, bo jak większość z Was wie (chyba że ktoś jest tu pierwszy raz) było to moje drugie podejście które okazało się ostatnim.
Teraz tylko oczekiwanie na blankiet i prawym fotel zamieniam na lewy ;D
Więc, uwaga na drodze bo nachodzę :D :D
Pozdrawiam i dzięki za przeczytanie całego posta :)
Gratulację :)i szerokości życzę :)
OdpowiedzUsuńNo było oczywiste że zdasz :) w końcu zawodowy kierowca :)
OdpowiedzUsuńCałe pszeczytałam i jak doszłem do słowa POZYTYWNY to na twarzy pojawił mi się uśmiech.Bardzo się cieszę że zdałeś i nic tylko szerokości.
OdpowiedzUsuńGratulacje zdanego egzaminu :)
OdpowiedzUsuńAle nie doczytałam się w tym poście jakiej kategorii?
Pozdrawiam
Kat B :)
Usuń